W nocy z 11 na 12 lipca każdego roku Pólnocna Irlandia rozpromienia się od wielkich ognisk/stosów zwanych bonfires. W tym roku odwiedziliśmy Whitehead by zobaczyć jak wyglada jeden z wiekszych stosów Ulsteru. Staliśmy około 60 metrów od wielkiego ognia i i tak było to za mało. Jego temperatura była mocno odczuwalna. Jak zwykle była muzyka, hot dogi i lody. Po około godzinie nasza załoga przeniosła się na Donegal Road w Belfaście. To dzielnica uważana za nie do końca przychylną Polakom. Po raz kolejny bawiliśmy się tam świetnie, niestety tym razem krótko. Zabawę skończył jeden z kierowców, który pomimo tego, że został poinformowany o tym, że droga jest zamknięta, postanowił przez nią przejechać. Na początku zaczął powoli przedzierać się przez tłum, a ten oburzony sytuacją zaczął trząść autem, wtedy jego kierowca postanowił staranować imprezowiczów, dodał gazu i potrącił przez to około 12 osób z czego 7 hospitalizowano (w tym dwójka dzieci które były w wózku i inwalida, który został zrzucony ze swojego wózka). Dzień później odbyła się największa parada. Zobaczcie jak było i jak wygląda obraz po bonfires.
Bonfire Night – zobacz więcej
Parady i obraz po Bonfire Night – zobacz więcej